­

Przedłużanie rzęs: o rzęsach o profilu L oraz metodzie objętościowej

16:19


Wiele razy wspominałam Wam o przedłużaniu rzęs, które jest moją pasją oraz stało się również częściowym źródłem dochodów. Od kilku miesięcy pracuję wyłącznie na produktach firmy Looksus Lashes, o których to wspominałam w poprzednich postach:

  1. Przedłużanie rzęs: test kleju Platinium Looksus Lashes oraz.. rzęsy ombre
  2. Przedłużanie rzęs: akcesoria pomocnicze - wysuszacz do kleju i płatki do zmywania makijażu
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam dwa rodzaje rzęs - rzęsy o profilu L oraz przeznaczone do metod objętościowych, które w zależności od potrzeb oraz preferencji klientki mogą stworzyć naprawdę wymarzone spojrzenie.

Rzęsy o profilu L



Do testów otrzymałam paletkę rzęs L o długościach 9-13 mm. Świetnie sprawdzają się do krótkich lub przeciętnej długości rzęs lub takich, które naturalnie rosną w dół. Takim też przypadkiem jest moja mama, u której aby uzyskać efekt trzeba naprawdę się nafatygować. Jej rzęsy są cienkie, krótkie oraz trudno współpracujące z innymi profilami - co więcej, niezależnie od długości, profilu wybranych rzęs oraz metody trudno było mi opanować opadające kąciki. Teraz już znam panaceum, które niweluje wszystkie wyżej wymienione problemy.



Do wykonania stylizacji 1:1 użyłam długości 9-11 mm o grubości 0,20. Choć początkowo obawiałam się współpracy z tymi rzęsami, szybko zapomniałam o problemie. Bardzo łatwo je się aplikuje, podczas pracy nie wyginają się, pomimo tego, iż są bardzo elastyczne. Są idealnym rozwiązaniem w przypadku chęci na bardzo mocny skręt, choć myślę, że nie sprawdziłyby się zupełnie przy dłuższych rzęsach - przez to, że miejsce ich klejenia jest dość ograniczone (ok. 2-3 mm), naturalne rzęsy mogłyby spod nich prześwitywać.
W tym wypadku różnicę między rzęsami L a profilami B, C widać gołym okiem - dzięki mocnemu podkręceniu udało mi się uniknąć efektu opadającego kącika, a spojrzenie zyskało świeżego wyglądu. Według mojej mamy jest spora różnica w samym użytkowaniu ich. Jak sama mówi, całkowicie nie czuć ich na oku pomimo swojej długości - są bardzo miękkie i lekkie. W porównaniu do innych firm, idealnie komponują się z rzęsą naturalną, nie tworząc sztucznego efektu przejścia. Ogromny plus za mini paletkę, dzięki której możemy niskim kosztem zapoznać się z tym profilem. Rzęsy dostępne są tutaj.

Rzęsy C 0,07 & C 0,12

C 0,07

C 0,12

Kolejnymi testowanymi przeze mnie rzęsami były włoski o grubościach C 0,07 oraz C 0,12. Postanowiłam poeksperymentować oraz połączyć obie grubości, tworząc na rzęsach klientki metodę 3-5D. Choć rzęsy Doroty są z natury dosyć grube, przez perypetie związane z przedłużaniem zostały dość znacznie osłabione oraz przerzedzone. Postanowiłam, że dobrym rozwiązaniem będzie połączenie obu grubości - w ten sposób miejsca ubytków, gdzie rzęsy dopiero zaczynały odrastać udało się nam uratować wizualnie rzęsami 0,07, podczas gdy rzęsy najsilniejsze zdobiły 0,12. Efekt jest bardzo zadowalający. Po pierwszym dopełnieniu po okresie 3 tygodni widać znaczną poprawę kondycji rzęs, które nieobciążone, zaczęły zdrowo rosnąć.


Efekt, na który pracowało ponad 200 włosków na jednym oku, jest bardzo naturalny. Oczywiście, zupełnie inaczej prezentowałyby się w przypadku pełnej gęstości rzęs, zyskując zdecydowanie mocniej wyrazisty look.
Rzęsy w dotyku są miękkie, zarówno w opakowaniu jak i po aplikacji. Całkowicie nie sprawiają problemów w układaniu ich - idealnie stapiają się z naturalnymi. Pomimo swojej delikatności, pozostają sprężyste, zachowując swój kształt. 
O ile rzęsy 0,07 są przeznaczone do zadań specjalnych w metodach objętościowych, grubość 0,12 równie dobrze spisuje się również przy metodzie 1:1, zachowując swoje walory elastyczności oraz wytrzymałości.

Oba przypadki są dość ekstremalne, jednak wniosek nasuwa się jeden - nie ma rzęs brzydkich, brakuje jedynie dobrze dobranej metody ;-) 

Może Ci się spodobać

35 komentarze | COMMENTS

  1. Efekt oszałamiający! Ja mam wrażenie, że jak będę miała gęstsze brwi niż teraz to o bryle będą mi haczyć :p. Takie zboczenie okularnika :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekty świetne :O też bym chciała takie rzęsy, bo moje bez tuszu są prawie niewidoczne... Jednak wspomagam się odżywkami i jakoś to jeszcze daje radę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, świetny efekt po :) Bardzo mi się podoba. Ja jeszcze nigdy nie miałam odczepianych rzęs. Nawet takich jednorazowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mega : D

    http://jeta-jeeta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. akurat dziś myślałam o przedłużaniu :-D a jak się to zrobi, to czy można ze swoim makijażem dalej robić wszystko czy w pewien sposób to ogranicza? dziękuję za wizytę u mnie, również obserwuję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak :-) Odsyłam Cię do mojego wpisu dot. przedłużania rzęs - http://www.soinspiring.pl/2014/02/wszystko-o-przeduzaniu-rzes-metoda-11.html

      Usuń
  6. Bardzo ładnie wyglądają te rzęski, tak naturalnie :) Nigdy nie miała doczepianych rzęs, ale nawet nie umiałabym ich przykleić :P

    OdpowiedzUsuń
  7. efekt końcowy jest prześliczny i faktycznie mega naturalny :) bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  8. Efekt końcowy bardzo mi się podoba. Rzęsy są piękne i widoczne, ale nie przesadzone, wyglądają bardzo naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Efekt świetny! Sama sie zastanawiam nad takim zabiegiem, może się kiedyś zdecyduje. Ale mam spore obawy. Moje rzęsy są naprawę bardzo marne i się boję, że taki zabieg je wykończy. Przed ślubem, to już było kilka lat temu, poszłam do kosmetyczki, która przykleiła mi pojedyncze rzęsy, które zagęściły moje własne. Efekt - o jaki fajny. Wyglądałam świetnie. Potem niestety z moich własnych rzęs została czarna rozpacz... ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze dobrane oraz założone rzęsy nie mają możliwości narobić szkód. :) Sekret tkwi w dobrym dopasowaniu rzęs sztucznych do rzęs klientki. Zasada ich pielęgnacji jest prosta - nie dotykać, nie macać, nie zdejmować samemu, co często łączy się z wyrywaniem wraz z rzęsą naturalną przez klientkę.

      Usuń
  10. efekt jak na reklamie tuszu do rzęs. Cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wow, efekt jest powalający! niesamowicie podoba mi się spojrzenie na ostatnim zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniały efekt! Miałam 3 razy przedłużane rzęsy kilka lat temu. Efekt był wow, ale nie chciało mi się chodzić na uzupełnianie.

    OdpowiedzUsuń
  13. great...i want them..
    your blog is very nice
    i'm a new follower(COlorBlock) follow me back if you want
    kisses

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ładny efekt :) Ja chyba jednak zostanę przy odżywkach i naturalnym odżywianiu rzęs, jakoś mam opory przed doklejaniem czegokolwiek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. wow efekt niesamowity! widać ogromna różnicę!

    zapraszam do siebie i obserwowania

    http://blogmanekineko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam przedłużać rzęsy ♥ Taki spokój wtedy mam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Efekt rzeczywiście jest świetny !! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ale efekt! ja zamierzam kupić pierwszy raz sztuczne rzęsy - nie mogę się doczekać jaki efekt dadzą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzęsy na pasku lub kępki to zupełnie inna bajka niż profesjonalne przedłużanie :)

      Usuń
  19. Efekt niesamowity! Swoje rzęsy też bym chętnie przedłużyła i zagęściła :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny efekt końcowy :) Też bym tak chciała... ale się boje o moje naturalne rzęsy...

    OdpowiedzUsuń
  21. O ja ale to mega wygląda :) bardzo naturalnie, niesamowity efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Robi niesamowicie naturalny efekt :) Miałam kilka razy przedłużane rzęsy i byłam z tego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeszcze nie przedłużałam ale za dlugich mieć nie mogę bo się o szkła okularowe ocierają. Przydatny post. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękny efekt. Ja nigdy nie miałam przedłużanych ani zagęszczanych rzęs.

    OdpowiedzUsuń
  25. Śliczny efekt...
    Tylko raz próbowałam sobie przedłużyć rzęsy, ale niestety doczepiane okazały się totalną klapą i wyglądałam jak drag queen :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Efekt jest niesamowity, ja coraz większej ochoty nabieram na przedłużenie :))

    OdpowiedzUsuń
  27. nigdy nie przedłużałam rzęs, ponieważ moje są całkiem zadowalające, chociaż przyznam, że takie rozwiązanie kusi mnie zawsze w czasie wakacji, przede wszystkim podczas wyjazdów :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja polecam polecam rzęsy ombre z lashandbrowacademy

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Jestem szczerze zainteresowana tym, co macie do powiedzenia. Każdy komentarz czytam oraz staram się odpowiedzieć. Zostań ze mną dłużej, dodając do Obserwowanych! :)

Z ogromną chęcią odwiedzam Wasze blogi, których obserwowanie sprawia mi przyjemność. Nie mam nic przeciwko linkom do Waszych blogów, jednak to nie miejsce na nachalną reklamę. Szanujmy pracę innych.