Z kategorii:
befit,
before after diet
MOTIVATION - odchudzanie - fakty i mity
Przegląd statystyk osób przeglądających bloga wskazuje na to, że interesuje Was temat odchudzania. Jest on mi bliski, ponieważ, gdy przytyłam z powodu niedoczynności tarczycy, w krótkim czasie ale i dzięki sporej motywacji i mobilizacji schudłam sporo - i bez problemu oraz bez diety trzymam obecną wagę (59 kg przy 177 cm wzrostu).
Zdjęcia znalezione w sieci:
Otyłość to moim zdaniem problem społeczny. Tyczy się to przede wszystkim problemu braku akceptacji odmienności u innych osób, co często powoduje brak motywacji osób grubszych do zmiany. Nie zawsze nadwaga jest własnym wyborem. Jest wiele czynników od ludzi niezależnych, jak np. choroba, aczkolwiek zawsze jest duża możliwość zmiany.
Co jest najgorsze?
1. Użalanie się i brak wytrwałości. Raz jest lepiej, raz jest gorzej, z doświadczenia wiem, że najgorszy jest moment, gdy waga spada coraz wolniej. Staje się to głównie dlatego, że w pierwszych tygodniach/miesiącach diety organizm najpierw pozbywa się wody i toksyn, dopiero potem tłuszczu samego w sobie.
2. Myślenie, że sama dieta wystarczy. Jestem totalną antyfanką jakiejkolwiek aktywności fizycznej, a mimo to znalazłam motywację do ćwiczenia na siłowni 3x w tygodniu oraz rower stacjonarny na czczo w dni wolne od siłowni. Dlaczego na czczo? Po ok. 40 minutach od rozpoczęcia ćwiczeń, organizm zaczyna spalać tłuszcz, a nie zasoby czerpane z jedzenia.
3. Co może niektórych zaskoczyć - moim zdaniem liczenie kalorii to błąd. Przykładowo, jeden hamburger ma tyle samo kcal (ok. 300) co 100g piersi z kurczaka z warzywami z patelni, ryżem oraz szklanką soku pomarańczowego, przy czym danie nr. 2 dostarcza o wiele więcej wartości odżywczych. Co szczerze polecam? Dietę wg indeksu glikemicznego. Indeks glikemiczny klasyfikuje produkty na podstawie ich wpływu na glukozę we krwi. Im więcej, tym szybciej będzie chciało nam się ponownie jeść.
4. Zajadanie nudy, stresu. Często od nas tak naprawdę nie zależne, jednak warto znaleźć zajęcie, które skutecznie zajmie czas.
5. Alkohol. Raz, że stoi wysoko w tabeli IG (patrz punkt 3), dwa, nie posiada większych wartości odżywczych, trzy - spowalnia oraz utrudnia pracę całego organizmu. Głównym problemem jest to, że zazwyczaj do piwa czy drinków preferujemy przekąski, które nie są łaskawe dla osób pragnących schudnąć, i to one głównie działają destrukcyjnie.
6. Głodówki. Jedno, dwudniowe - sporadycznie mogą się zdarzyć, aczkolwiek baardzo spowalniają organizm, który nie ma skąd czerpać energii, by pozbywać się tłuszczu!
7. Jedzenie o nieregularnych porach.
Co jest pomocne?
1. Najważniejsze jest dostrzeżenie problemu, determinacja, przełamanie się. Nie jest łatwo zacząć, aczkolwiek każdy kilogram zbliża do upragnionego celu, aż wreszcie odchudzanie staje się przyjemne.
2. Suplementy. Odpowiednio dobrane mogą być pomocne, jednak tabletka nie zastąpi żadnego z posiłków ani nie spali tłuszczu.
3. Niestety, nie wierzę w sezonowe diety. Każdy potrzebuje dietę dobraną odpowiednio do swojego organizmu, z uwzględnieniem rzeczy, które lubi, czasu, jaki trzeba przeznaczyć na przygotowywanie jedzenia. Z łatwością można taką ułożyć samemu z pomocą np. kalkulatorów.
4. Rezygnacja z białego cukru oraz soli. Sól zatrzymuje wodę w organizmie, o szkodliwości cukru nie trzeba nikogo przekonywać. Na szczęście, można go zastąpić np. cukrem trzcinowym, miodem bądź słodzikiem.











